Anna Karniej
Biebrzańskie Wędrówki z Wilgą

Witamy na stronie internetowej Usług Przewodnickich "Wilga". Zajmujemy się profesjonalnym oprowadzaniem wycieczek po Biebrzańskim Parku Narodowym , Dolinie Biebrzy i Twierdzy Osowiec. Licencjonowany Przewodnik Anna Karniej, od wielu lat pracuje w terenie.


Notatki z biebrzańskich bagien 


Kwiecień 2017

' Łoś unika ubogiej w substancje
odżywcze trawy, a zamiast niej wybiera pąki i pędy bogate w
białko. Latem chętnie zjada rośliny wodne, po które nurkuje
nawet do 5 m. Łosie oswajają się bardzo łatwo i dlatego od dawien
dawna używano ich w różnych krajach jako zwierząt jucznych i
wierzchowych. Zaprzęgano nawet do sań. Jednak nie udało się
zrobić z łosi prawdziwych zwierząt domowych. ''
(Hofmann Ssaki – encyklopedia kieszonkowa).

BIEBRZA JAK NARKOTYK - UZALEŻNIA

Wie o tym każdy , kto choć raz widział - -tysiące
ptaków wiosną ogromne ,przestrzenie bagienne,
żółte kaczeńce na łąkach,
spacerujące łosie po Carskiej,
bobrowe porządki nad rzeką,
wystrojone samce ptaków,
śpiew wodniczki,
zachód słońca na bagnach i roślinki halucynki ,
to I'm happy

ZIMA 2017

Zima nad Biebrzą to najtrudniejszy
okres życia zwierząt. Z tą trudną porą roku muszą sobie radzić
nie tylko sarny ale i łosie i jelenie i ptaki ,które u nas zimują.
Zima to dobry czas do obserwowania
tropów i śladów zwierząt. Tropy to odbicia kończyn zwierząt na
ziemi lub śniegu. Śladami nazywamy wszelkie znaki pozostawione
przez zwierzęta a więc tropy,ślady żerowania ,odchody, kąpieliska
, oznakowania granic czy wypluwki.

Lecąca z łabędziami

Sacha Dench w niesamowity sposób, bo na paralotni leci z łabędziami czarnodziobymi. Pokonuje trasę ok 7 tys.km i widzi świat tak, jak widzą go łabędzie. Leci z Syberi do zachodnich wybrzeży Angli i właśnie nad Biebrzą zrobiła jeden z przystanków. Jadąc rano do Osowca widziałam lecący balon , ale jakoś nie skojarzyłam go z ptakami. Sacha Dench promuje przedsięwzięcie, pod nazwą Flight of the Swans-lecąc z łabędziami. Myślę, że wielu biebrzniętych też by tak chciało.

Więcej na naszym facebooku.

Migranci

Wystawa w siedzibie Parku Biebrzańskiego pod tytułem Migranci, jest częścią kampani Bądź na pTak. Ptaki to zawsze wdzięczny temat, warto zobaczyć wystawę zwłaszcza,że to już ostatnie dni.
Miło ze znajomymi porozmawiać o zachowaniach naszych pierzastych przyjaciół.


Bobry nad fosą

O tym, że są bobry w fosie Osowieckiej Twierdzy nikt nie ma wątpliwości. Obecna biebrzańska populacja bobra to efekt udanej reintrodukcji. Jesienią 1949roku sprowadzono z byłego ZSRR, z okolic Woroneża populację 4 bobrów. Wypuszczono je do kanału fortecznego carskiej twierdzy Osowiec
 ( Biebrza - rzeka bobrów . Andrzej Grygoruk )

Przed rocznicą bitwy pod Wizną

Na początku września byłam na Górze Strękowej w schronie, gdzie zginął kpt.Władysław Raginis - dowódca odcinka Wizna i jego zastępca por.Stanisław Brykalski. Bardzo często ( w sezonie) jestem przy grobie bohaterów. Zawsze palą się tam znicze,leżą kwiaty ,pamięć o żołnierzach polskich jest wielka.Tym razem jednak, oprócz zapalonych zniczy i mnóstwem kwiatów, na grobie pod zniczami było 2x50rubli. Stwierdziliśmy, że gest jest ważniejszy niż pieniądz, że trzeba tak zostawić, aby inni też pamiętali.Ten gest nie wymaga komentarza.


Ciekawski Bociek

Grupa obserwatorów przyrody wybrała się w teren. Ciekawski bociek cały czas nas partolował, zamiast polować na żaby, zaskrońce czy myszy, oglądał samochód. Chodził i zaglądał raz z jednej strony raz z drugiej. I tu zaczyna się ciekawie. Bociek ma na imię Wacek, (tak nazwali go tubylcy) i jest niesamowicie cwany. Co dzień rano jak są gospodarze w domku, przylatyje po mięso. Może nie byc zbyt świeże, może być surowa wołowina, drób czy kawałek kiełbasy zasada jest prosta ma być mięso - chleba cwaniak do dzioba nie weźmie bo uważa że na chlebek trzeba cięzko pracować. Jak gospodarze rano za długo śpią a bociek dochodzi do wniosku że należy mu się śniadanie to nie ma przebacz wali dziobem w dach domku.

Światowe Dni Młodzieży

Młodzi pielgrzymi z Francji i Włoch, przed wyjazdem do Krakowa na spotkanie z Ojcem Świętym, odwiedzili Biebrzański Park Narodowy. Byli w najdzikszych terenach Polski. Ponad stu osobowa grupa obejrzała film a potem wyjechaliśmy w teren aby przybliżyć młodym pątnikom polską przyrodę. Wspólne zdjęcia obiecano nam dosłać drogą elektroniczną. Szacunek dla księży tłumaczy, którzy super dawali radę z trudnymi zwrotami.

fot. Anna Karniej


Żurawie anno domini 2016

Wyprawa na bagna przyniosła nam niespodziankę. Dosyć duże stado żurawi spacerowało po łące. Dorosłe żurawie bardzo chetnie wyprowadzają młode na otwarte łąki. Oprócz spontanicznych fotografi mieliśmy okazję przyjrzeć się nauce latania. Stare żurawie walatywały w górę i zaraz opadały, a młode nieporadnie ich naśladowały. Oczywiście dorosłe żurawie nic sobie nie robiły z rozpaczliwymi próbami młodych. Jednak mielismy wrażenie, że cały czas kontrolują naukę latania młodzieży.

fot. Anna Karniej


Hardcore

Gdy zaczynamy słyszeć jak rośnie trawa, szumią trzciny, w górze latają bieliki a łosie jedzą trawę w pozycji klęczącej i gdy pilotuje sieweczka rzeczna, są czaple białe i bataliony - to jakaś kałuża nie robi większego znaczenia. Wieza widokowa na Białym Grądzie na wyciągnięcie ręki a tu rozlewisko i temp.wody może z 4 stopnie. Niektórzy zrezygnowali i będą tylko słuchać o tym co inni przeżyli, jak to nad Biebrzą nie ma rzeczy niemożliwych i można przeżyć prawdziwą biebrzańską przygodę. Boso przez grądy i rozlewiska - tak się tworzy legenda.Szacunek. 

fot. Anna Karniej


Zwiastuny wiosny 

Białe , żółte , niebieskie , fioletowe , zielone-kolory wiosny. 
Wyjście w teren uspokaja i cieszy każdego i tych chorych i tych zdrowych i tych smutnych i załamanych. Zaczyna się nowy okres w przyrodzie i nowa nadzieja na życie. 
I jak śpiewał bard- swojej rybki szuka rybka , swego ptaka ptak. 
A ptaków jest coraz więcej. Spiewają , gwiżdżą , pohukują , trelują i starają się jak mogą aby zwrócić na siebie uwagę. Jest cudnie. 
Polecam wszystkim.

fot. Waldemar Karniej


Trudna miłość

Migracje płazów znane są od zawsze w przyrodzie. 
Masowe migracje rozpoczynają się zwykle po zmroku. Większość żab i ropuch przebywa ok.100do 400m. 
Ta para rozpoczęła wędrówkę do zbiornika wodnego. 
Pomagają im różne zmysły. Zmysłem węchu i oczywiście pola magnetycznego orientują się płazy, które muszą przemierzyć duże odległości np: ropucha szara. 
Wzrok jest ważny dla gat.wędrujących na niewielkie odległości np.ropucha paskówka. Słuch może pomóc dla osobników tej samej płci. Samica szuka stawu gdzie jest najwięcej tokujących samców.opr. Płazy i gady Polski, Multico.

fot. Waldemar Karniej


Wiosna 2016 Początek marca

Jak do tej pory było i zimno i mroźno i tylko ptasie forpoczty migały to tu to tam. Zameldowały się gęsi, żurawie, w dole Biebrzy zrobiono zdjęcia łabędziom małym. Podejrzano łosia i sarny. Za parę dni wyjeżdżam w teren i zobaczę co uda mi się aparatem upolować. mam nadzieję że fajne fotki trafią na facebooka. Zapraszam. A w obiektywie łoś .

fot. Waldemar Karniej


Torfowiska

Czy uświadomimy sobie kiedyś, że istnieją powody dla których powinniśmy zachować torfowiska i tereny podmokłe? Osuszając i drenując bagna pozbawiamy siedlisk rzadkie gat.roślin i pewnie zwierząt. Bagna zaczęły murszeć. Torfowiska potrzebowały kilka tysięcy lat, aby powstać a człowiek potrafił to zniszczyć w kilkanaście. Może niewielkim wysiłkiem ludzi związanych z ochroną przyrody, da się naprawić wiele błędów - ale nie mnie o tym decydować. Pan dr.inż. Jan Kamiński ( instytut badawczy BIEBRZA ) zaprezentował nam dwie odkrywki, odsłaniając warstwę gleby - zmeliorowana gleba w tempie 1-2 cm rocznie zmniejsza swoją miąższość. Spadek podziemny wody prowadzi do nieodwracalnych zjawisk na torfowiskach. Na odkrywkach dało się zauważyć warstwę zmurszałą, przejściową, warstwę torfu i wchodziła woda. W pierwszej próbie po ok.80cm w drugiej po ok.40cm. Mimo iż było piekielnie zimno, kanał Kuwaski tak jak i dzień był bury i ponury to wbrew pozorom
każde wyjście w terem jest niesamowite. 

fot. Anna Karniej


Dzika fotka

Jak pięknie aparatem fotograficznym uchwycić w terenie ciekawe zjawisko, uczył pan Tomasz Kłosowski, mistrz fotografowania dzikiej, biebrzańskiej przyrody. Cierpliwie tłumaczył p.Tomasz jak zrobić dobre zdjęcie zamarzniętej paprotce , jak pada słońce, jak uchwycić to coś. Nie odczuwaliśmy tęgiego mrozu, każdy starał się coś ciekawego zauważyć - a to tropy wilka, a to łosia wśród drzew a to, termos z gorącą kawą i kawałkiem gorzkiej czekolady. 
Było suuuuper.!!!!!!

fot. Waldemar Karniej


Historia Polski Na Emigracji

Dostałam w prezencie książki historyczne przywiezione z obczyzny. Dotyczą Polski i jej dziejów ale widziane przez pryzmat emigranta. Od razu chcę zaznaczyć że nie jestem historykiem z wykształcenia ale interesuje mnie historia tych terenów zupełnie inna od tej poprawnej i jedynie słusznej wykładana w mrocznych czasach i gdzie matura uzależniona była od wykładowcy propedeutyki(czy ktoś to jeszcze pamięta). Zrobiło się jakoś tak...... . Jednak chcę podziękować za te książki. I żeby uchronić od zapomnienia pozwólcie że chociaż trochę je przybliżę ewentualnemu czytelnikowi tak z ciekawości, jak to za granicą uczono historii Polski, pewnie w różnych krajach, różnie to bywało. 

Zima 

Przyroda odpoczywa - a w realu zauważyliśmy że modne stają się prezenty w formie wycieczek. Na gwiazdkę zamiast biegania po sklepach i szukania super prezentu - jednym kliknięciem wysyłamy drogą nam osobę po przygodę życia. Taki prezent długo się pamięta. Opiekowałam się państwem młodym - którzy dostali prezent do zrealizowania w najdzikszym terenie Europy. Pewien mąż kupił żonie po operaci żylaków spacer wśród ziołorośli w formie terapii, byli też państwo którym dzieci wykupiły relaksującą wycieczkę po dzikim parku w towarzystwie ptaków i przyrody, oraz pan który potrzebował ciszy i spokoju a żona wysłała go nad Biebrzę.
Zapraszam i państwa. Nie długo zacznie się nowy sezon, przyjdzie wiosna, przylecą ptaki, zakwitną kwiaty i drzewa. Kojący śpiew ptaków, szum drzew, moc ziół na bagnach i opieka doświadczonego przewodnika sprawi że wrócą państwu dobre moce.
I proszę się nie zrażać tym, że w telewizji bagna wyglądają inaczej, ponieważ niebanalny prezent to zachód słońca na bagnach biebrzańskich, łosie które chodzą gdzie chcą, śpiew wodniczki czy rozległe dzikie łąki ziołoroślowe.

fot. Waldemar Karniej - Archiwum


Jesienne mgły

Nagle zrobiła się cisza na bagnach. Awanturuje się tylko sójka i to jak widzi intruza. Muszę wymienić sikorki, gile, gawrony i kruki. Parę tygodni pozornego spokoju, odpoczynku natury i znowu przyjdzie wiosenne przebudzenie. Poczekamy.

fot. Waldemar Karniej


Diabelskie dzieło

O jeziorze czechowskim wykopanym przez diabła okoliczni mieszkańcy znają legendę, sama wychowywałam się na opowieściach dziadków i wyobrażałam sobie jak to zapracowany i zmęczony diabeł całą noc worki z piachem przenosił i ogromnym głazem dziurę w dnie zatykał. A tu proszę po tylu latach czar prysł. Spuścili wodę ze stawu i ukazało się dno. Chociaż niektórzy twierdzą że głaz pozostawiony przez diabła jest.

fot. Anna Karniej


Zaduszki

Jesienny listopadowy zamglony wieczór i gdzieś w sercu bagien rozlega się MODLITWA zespołu Breakout Tour, wzruszeni słuchacze, niesamowita atmosfera i zaduszki blusowe na bagnach. Szacunek organizatorom.

fot. Waldemar Karniej


Jesień

Słońce już tak mocno nie grzeje. Część ptaków odleciała, inne szykują się do podróży. Jelenie i łosie próbują swoich sił w walkach o samice. Bursztynowo złota jesień wkroczyła nad Biebrzę.

fot. Waldemar Karniej

Ideał myśliwego

Lejkowate dołki w piasku to mrówkolew. Larwa jest okrutna - na zdobycz potrafi cierpliwie czekać kilka dni a nawet tygodni. Larwy wysysają ze swoich ofiar soki komórkowe, pozostałe części wyrzucają z dołka na powierzchnię. Taka opowieść kryminalna pisana przez matkę naturę.

Koniec lata

Temperatura spadła z 35 na 25 stopni - jak żyć? Oczywiście żart. Jest dosyć przyjemnie. Bociany odleciały, żurawie szykują się do odlotu, park skosił biebrzańskie łąki, a znajomi przewodnicy mówią że jelenie i łosie szykują się do godów. Końcówka polskiego lata. Słonko świeci ale tak trochę smutno, jedne zwierzęta odpoczywają, inne ciężko pracują w odchowaniu młodych, wszyscy spieszą się i niby spokój i sielanka a cały czas tętni życie. Na bagnach pozorny spokój - czasem słychać żurawie, czasem sójkę, czasem sroki, wszędobylskie kruki i setki szpaków.

fot. Waldemar Karniej


Szczęśliwe krowy

Jak tu nie być szczęśliwą krową kiedy wody za dużo nie ma i spokojnie można chodzić po Biebrzy jak w brodziku ku uciesze turystów.Rolnicy też nie narzekają bo ciągnikiem przez Biebrzę z belami siana to co rok się nie jeździ.

fot. Anna Karniej


Sromotnik bezwstydny

Sromotnik smrodliwy zwany też bezwstydnym .Smrodliwy bo brzydko pachnie wstydliwy bo kojarzy się też ciekawie. O skojarzeniach i nazwie dyskutowało kilku lekarzy na wycieczce - proszę mi wierzyć dużo ciekawych rzeczy można nauczyć się od specjalistów. Rozgarnięta ściółka przez panią to poparcie naukowe do nazwy.Jedno jest pewne są trujące i zawierają ponad 20 różnych toksyn.

fot. Anna Karniej


Wyprawa w ostępy i mokradła

Po drodze naliczyliśmy 116 bocianów(ukłony panience Marysi) , 64 żurawie, z 12 gęsi, czajki , szpaki i niesamowity gąsiorek z zakrwaeioną myszą w pazurkach , którą próbował nadziać nam na antenę.Zachód słońca na bagnach sprawił ,że na długo pozostaną w pamięci .

fot. Anna Karniej


Wieża

Myślałam że nic nie przebije panów na rowerach a tu proszę okazało się że zmęczeni turyści pokonując szlak bociani rozłożyli się na wieży i zaadoptowali ją na mini hotel. Było wszystko ,rowery,karimaty,śpiwory ,ochrona przed wiatrem i weseli zdobywcy bagien.

fot. Anna Karniej


Wyprawa na bagna 

Chyba tylko ku przestrodze piszę ten tekst i opublikuję jedno zdjęcie .Na zdjęciu widać dwóch rowerzystów , którzy próbują pedałować i jakoś jechać.Nie byłoby to zbyt dziwne gdyby nie było ok 21.00 a to po czym oni jadą to nie łąka - to bagna .Znawcy terenu bez trudu rozpoznają szlak , na który jednak z rowerem wchodzić nie można.

fot. Anna Karniej


Bocianięta 

Wcale nie przesadzam ,młode bacianięta wystają z gniazd jak kurczaczki .Małe ciałko z trudem utrzymuje główkę, machają się te główki na prawo i lewo .Obserwacja tych maleństw sprawia dużą frajdę zwłaszcza dzieciom 

100 pomysłów 

Targi biebrzańskie 100 pomysłów dla Biebrzy to fajna tradycja .Jedni odpoczywali , inni ciężko pracowali starając się coś przekazać dzieciom i młodzieży .Moje skrzaty były przeszczęśliwe - miały mnóstwo wrażeń i ciężko pracowały po warsztatach w terenie .

fot. Anna Karniej


Wiosna 

Dni coraz dłuższe , z dnia na dzień wszystko się zmienia . Jest już rosiczka , kwitnie knieć błotna , oszałamiająco pachnie czeremcha no i budzą się do życia stwory - jaszczurka ( pięknie pozuje) , padalec - wygląda jak wąż pełza jak wąż a jest jaszczurką w dodatku beznogą , w wodzie są chruściki , pijawki ,larwy i skrzek żab.

fot. Waldemar Karniej


UTW

Obiecałam że o tym napiszę , uniwersytet trzeciego wieku z Wołomina , KoByłki i MiNska przywiózł suchy pokarm dla podopiecznych Króla Biebrzy .Z okazji wizyty połączonej z ogniskiem psiaki dostały worki z jedzeniem .Całkiem fajna akcja - studenci skrzyknęli się i zrobili zrzutkę . Efekt był niesamowity a cel szczytny . Król gorąco dziękował.

fot. Anna Karniej


Połowa kwietnia - Bociany

Ostatni nasz wyjazd był do Króla Biebrzy .Wrażenia turystów trudno opisać , trzeba tam po prostu być i to przeżyć , ale do rzeczy. Na środku placu stoi słup , na słupie jest gniazdo bocianie .W trakcie naszej wizyty do gospodarza gniazda doleciał drugi bocian,a że leciał długo powitanie też było długie i czułe a zaraz po tym wyrzucono z gniazda dwa jajka. Co prawda Krzysztof mówił że nie widział aby pan bocian zrobił skok w bok , ale lewe jajka prawowitej pani bocianowej nie pasowały.

fot. Anna Karniej


Margaretki

Początek marca, siedząc nad wodą oglądałam zaloty ( toki ) łabędzi niemych. Kochani czytałam setki razy, jak są widowiskowe ale zobaczyć w realu - bezcenne. Łabedzie pływały wokół siebie, kłaniały się sobie, dotykały się główkami tworząc szyjami serduszko ( jak na tortach weselnych ) , oplatały się czule szyjami. Obok pływały gęsi , kaczki inne łabedzie. Tak było na wodzie, a w lesie po drzewach chodził sobie kowalik nic nie robiąc z tego że zasuwa głową w dół , pracowały dzięcioły - duży i czarny, kręciły się sikory. Na niebie nad głowami z krzykiem ukazały się cztery klucze gęsi . Próbowałam policzyć - tak ok. 50-60 sztuk w kluczu. Wychodząc ze szlaku przy samym asfalcie zauważyłam samotnego motocyklistę, który podjechał cichutko swoją ogromną maszyną do grobu nieznanego żołnierza. Zsiadł z motoru, wziął mały bukiecik białych margarytek i położył wiązankę kwiatów na grobie, potem wsiadł na motor i odjechał. Wieczorem w mediach usłyszałam że to dzień żołnierzy wyklętych. Bez rozgłosu, bez fajerwerków, bez mediów, po cichu  oddał im hołd samotny motocyklista - kimkolwiek jesteś - zasłużyłeś na szacunek.

fot. Anna Karniej


Kruki


Połowa marca- szybka decyzja i już jesteśmy w terenie. Sprawdzamy co fruwa, chodzi, skacze ,. Rzeczywiście było co podziwiać. Ale serca nasze skradła pewna para kruków. Jak małolaty - chodziły razem skrzydło w skrzydło po polu. Potem razem podskakiwały, obracały się ku sobie dziubkami i dotykając się dziobami stały nieruchomo, potem znowu podskoki, spacerki - obok siebie ,jakby trzymały się za rączki lub tuliły albo się obejmowały. Gdyby ktoś mi o tym opowiadał miałabym ograniczone zaufanie do mówiącego, ale miałam świadków. Było nas cztery osoby i nikt nie mógł wzroku od nich oderwać. Nawet te 400 gęsi, 8 żurawi, kilka srok, stado czajek, para błotniaków i potrzosy nie zdołały zatrzeć wrażenia, jakie zrobiła para kruków.
Panowie obserwatorzy uważali, że to była lekcja miłości, szacunku i niezwykłego traktowania ptasiej damy. 
Po prawie godzinnej obserwacji musieliśmy ich zostawić, a oni tańczyli i spacerowali nadal na bagiennych łąkach. 

Ptasi Teatr

Zmieniliśmy miejsce bo dostaliśmy wiadomość że nad rzeką jest dużo gęsi . Dużo to pojęcie względne było ich około 6 może 8 tys. i był to spektakl na miarę biebrzańskiego ptasiego teatru .Były gęgawy, były białoczelne , były zbożowe ale były i gągoły, kaczki, rożeńce, łabędzie i mewy i przepraszam te ptaki których nie wymieniłam Niebo było zakryte zrywającymi się do odlotu ptakami iiiiiiiii padła komórka. Jaki żal. Może wybłagam jedno zdjęcie od tych którzy robili.

fot. Łukasz Wierzbicki


Rocznica i tort

Wszechnica pięćdziesiąta i piętnasta rocznica. Pełna sala, wspomnienia, łzy, uświadomienie sobie że nas, garstka tamtych przewodników, którzy składali śluby Biebrzy to już dinozaury biebrzańskie. I duma i historia i super tort, który jako jedna z wyróżnionych miałam ten zaszczyt kroić razem z dyr. parku p.Skąpskim, przedstawicielem WWF Przemkiem Nawrockim, królem Biebrzy Krzysiem Kaweczyńskim obok autor biebrzańskich super albumów o ptakach Tomasz Kłosowski, przyjaciele, koledzy i ja - biebrzański przewodnik.

fot. Anna Karniej

"Ja Koneser Biebrzy - świadom praw i obowiązków wytrawnego Biebrzana,
Biorę sobie Ciebie - dolino nieujarzmionej rzeki za nie odłącznego kompana,
I Ślubuję - 
Wspólnie brnąć przez Bagienne trudy i znoje.
Z pokorą przyjmując twe kaprysy i zmienne nastroje.
I Obiecuję uczyć wszystkich globtroterów,
Że Ty Biebrzo jesteś dla koneserów.
Z dumą będę nosił imię BIEBRZNIĘTY
I Niech tak zostanie - na wiek wieków święty."

Tak brzmiała przysięga przewodników u źródeł Biebrzy.

fot. Anna Karniej